21 września 2014

Krzywy uśmiech

Jeśli jadę z rodakiem i powiem, że jestem inżynierem, to się krzywo uśmiechnie wewnętrznie: Pewnie jakiś technik budowlany. Jeśli powiem, że jestem literatem, pomyśli, że ma do czynienia z reporterzyną, doktor będzie u niego łapiduchem, geometra - skoczybruzdą, urzędnik - urzędasem, policjant - gliną, wydawca - wydławcą, nakładca - nakradcą, ksiądz - klechą, podoficer zawodowy - zupakiem, weterynarz - konowałem, aptekarz - pigularzem, pisarz - gryzipiórkiem, dziennikarz - skrybą, a kucharka - garkotłukiem. Człowiek wesoły w jego pojęciu wygłupia się, człowiek smutny - pozuje, człowiek energiczny - to karierowicz, indywidualność - to reklamiarz, człowiek myślący samodzielnie - strugający wariata, wierzący - to świętoszek, a niewierzący - to bolszewik, przedsiębiorczy - to taki, który pcha się, a wstrzemięźliwy - to kretyn.

Melchior Wańkowicz, "Kundlizm"

04 września 2014

Młodzi

Są tacy, których życie, z różnych powodów, jest w młodych latach zasnute wielkimi nieszczęściami i którzy nigdy nie doświadczają owej euforii młodości, tylekroć opiewanej. Podobnie ci, których doświadczenia bardzo wcześnie doprowadzają do cynizmu, goryczy i niewiary w życie. O takich wolno powiedzieć, że nigdy młodzi nie byli.

L. Kołakowski

06 lipca 2014

Teraz, gdy już nauczyliśmy się latać w powietrzu jak ptaki, pływać pod wodą jak ryby, brakuje nam tylko jednego: nauczyć się żyć na ziemi jak ludzie.

George Bernard Shaw

08 lutego 2014

Wszystko

Wszystko jest bardziej złożone, niż myślisz. Widzisz tylko ułamek prawdy. Każdym twoim wyborem kieruje milion sznureczków. Każdy wybór może przekreślić twoje życie. Możesz żyć przez 20 lat w nieświadomości i nigdy nie odkryć jego źródła. Masz tylko jedną szansę, aby to rozegrać. Spróbuj zrozumieć motywy swojego rozwodu.
Mówią, że przeznaczenie nie istnieje, to nieprawda, określa je to, co tworzysz. I mimo iż Ziemia kręci się od wieków, jesteś na niej przez ułamek sekundy. Większość czasu spędzasz martwy lub nienarodzony. A gdy już żyjesz, czekasz na próżno, marnujesz całe lata w oczekiwaniu na telefon, list lub spojrzenie od kogoś lub czegoś, aby poczuć się lepiej. Ale to nigdy nie nadchodzi, albo pojawia się tylko z pozoru. Spędzasz więc lata w mętnym żalu lub nadziei, że przytrafi ci się coś dobrego. Coś, co da ci poczucie przynależności. Coś, co cię wypełni. Coś co sprawi, że poczujesz się kochany. Ale tak naprawdę jestem wściekły. Tak naprawdę jest mi zajebiście smutno. Tak naprawdę, czuję się kurewsko skrzywdzony przez cały czas. I cały ten czas udaję, że wszystko jest OK tylko po to, by dać sobie radę tylko po to... sam nie wiem. Może dlatego, że nikt nie chce słyszeć mojego biadolenia, bo ma własne problemy. Pierdolić wszystkich.

Amen.

Synecdoche New York