13 grudnia 2009

Przyszłość pewnego złudzenia

"rozpoczynanie naszego przedsięwzięcia od wyrażania życzenia zlikwidowania religii siłą i za jednym zamacham jest z pewnością nonsensem. Przede wszystkim dlatego, że byłoby to beznadziejne. Człowiek wierzący nie da sobie wydrzeć swej wiary – ani argumentami, ani zakazami. Gdyby jednak miało się to udać w wypadku kilku osób, byłoby to okrucieństwo. Człowiek, który przez dziesiątki lat zażywa środek nasenny, rzecz jasna nie może zasnąć, jeśli ktoś mu go odbierze. To, że skutki pociech religijnych można porównać z oddziaływaniem naturalnego narkotyku, zostało pięknie przedstawione w Ameryce, gdzie – najwyraźniej pod wpływem dominacji kobiet – próbuje się teraz zabrać ludziom wszystkie środki pobudzające, oszałamiające i używki, a gwoli rekompensaty karmi się ich aż do przesytu bojaźnią Bożą"

S. Freud, Przyszłość pewnego złudzenia,

11 listopada 2009

Chwała ignorantom

"Pierwszy łyk z flaszki wiedzy robi z ciebie ateistę, lecz na jej dnie czeka Bóg". Tylko czy jesteśmy w stanie powiedzieć, ile już z tej flaszki wypiliśmy i czy to już dno, czy tylko efekt działania trunku zmienił nasz sposób pojmowania świata i wpłynął na światopogląd, a kiedyś może przyjść otrzeźwienie i co wtedy? A może w tej flaszce jest tylko woda, która im jest bliżej dna, tym czystsza i tym lepiej widać istotę? Chwała ignorantom! ;)

Autor: QUeSTO

10 października 2009

Mr Freeman



...zebrałeś już wszystkie swoje strachy i wątpliwości
żebym teraz mógł je wszystkie puścić z dymem!
I oto jestem...
w centrum pieprzonego koloseum,
z pochodnią i kanistrem z benzyną w dłoniach
Tłum istot ludzkich przede mną...
nagich, tulących się do ściany
Jestem w środku akcji. Ja jestem Akcją.
Sam się stworzyłem i ustanowiłem wszystko pod swoim kierownictwem
Rozumiesz w czym rzecz?
Żyję prawdziwym życiem, myślę, kompletnie wolny od stereotypów
Tak, tak!

Mój świat jest bezgraniczny, wokół same możliwości
Bez codziennego odmóżdżania przez nudne telewizyjne klony,
bez sloganów narzucanych przez państwo, telewizję i twój ukochany Internet.

I oto ja!
Tu, realny!
A ty się tylko gapisz na ekran swojego komputera...
Naprawdę tam jesteś, za monitorem?
A czy możesz mi to udowodnić?
Więc, ja mogę udowodnić że ty nie istniejesz a ja TAK!
Ja zawsze mam coś do powiedzenia.
A co ty możesz powiedzieć?
Pomyśl.
- 'Dwa piwa i czipsy'?
Jaki żal!
albo - 'Kochanie, muszę iść do toalety'
i schowasz się tam, wysyłając SMSa to swojej kochanki albo...
przepraszam... waląc sobie konia?

Twoje życie jest zbiorem kłamstw i pierdolenia,
zagłębiania się w pornosy, uzależnienia od Internetu
i bycia niewolnikiem komórki

Powiedz mi coś. Czy zrobiłeś kiedyś coś poza schematem?
Nigdy!
Nigdy nie miałeś odwagi żeby to zrobić!
I nigdy nie będziesz miał.
Wiesz dlaczego?
Bo to poza twoją komfortową strefą.
Jesteś zapakowany we wzmocnionym polipropylenowym pudle.
Jesteś mięsem armatnim mielonym dzień w dzień -
życie i praca...
Kasa wolna!

Nie? Nie mam racji?
W takim razie mnie popraw.
Ty, na przykład...
czy jesteś w stanie oddać swoją komórkę pierwszej napotkanej osobie?
Albo sformatować swój dysk twardy, właśnie teraz?
Tchórzu?
A wiesz dlaczego tego nie zrobisz?
Bo dla ciebie to jest równoznaczne z samobójstwem.
Nie istniejesz bez tego wszystkiego.
Czy kiedykolwiek podjąłeś jakąś decyzję na własną rękę?
Bez czekania na kogoś kto w końcu powie "Zrób to"!?

Więc, taki jest wniosek...
Ja jestem prawdziwy, a ty jesteś tylko czyjąś chorą fantazją.
Nie jesteś jeszcze narysowany.
I będziesz musiał się bardzo postarać, żeby udowodnić
że jest inaczej,
że masz prawo by nazwać się żywym.
I ponad wszystko -
To nie jest gra. To...

05 października 2009

Druga Siła: Śmierć

Po śmierci Juan znalazł się w pięknym miejscu. Zawsze marzył o wygodach i pięknym krajobrazie. Podeszła do niego postać ubrana na biało.
- Możesz robić, na co masz ochotę – powiedziała – jeść, oddawać się przyjemnościom i uciechom.
Zachwycony, Juan zrobił wszystko, o czym marzył za życia. Przez wiele lat oddawał się przyjemnościom i w końcu zaczął szukać osoby ubranej na biało. Juan powiedział, że zrobił już wszystko, co chciał, a teraz pragnie popracować, aby poczuć się użytecznym.
- Tego właśnie nie mogę ci zapewnić – powiedziała osoba w bieli.
- Ale wobec tego będę się nudzić przez całą wieczność! Wolałbym być w piekle!
Osoba ubrana na biało zbliżyła się do niego i spytała cicho:
- A jak myślisz – gdzie jesteś?