06 maja 2008

On

Ja ubieram się jak chcę i jak mi jest wygodnie. Ostatnio żona przebąkuje żebym się zaczął ubierać jak anglicy :) - a ja nie za bardzo chcę chodzić ubrany jak flegmatyk wolę ubierać się jak flegma ;) Ja lubię styl sportowy - tshirt jeansy i adidaski ;) moja żonka jest piękną kobietą i ubiera się rewelacyjnie i czsem też czuję się przy niej trochę gorzej ubrany wszyscy na nią patrzą w sklepie na ulicy a ona z takim ziemniakiem (z gęby) w tshircie i dżinsach ;)) ale to świadczy dobrze o facecie - sama mi o tym powiedziała. Ona chce dla mnie i dla siebie pięknie wyglądać (...) za to ja dbam żeby miała się w co ubrać i żeby uśmiech nie znikał z jej twarzy (...). Zauważyłem też, że:
Barbie mają Kenów albo emerytów...
lampucery mają dżonów albo karków lub emerytów...
blachary mają gejów albo emerytów...
...a piękne kobiety (te piękne wewnętrznie i zewnętznie) mają ziemniaków i buraków albo prawdziwków ;)

z forum.gazeta.pl

24 kwietnia 2008

W kwiaciarni

Pewna kobieta spacerowała po domu towarowym, kiedy zauważyła plakat informujący o nowej kwiaciarni. Kiedy do niej weszła, doznała szoku; nie zauważyła żadnego wazonu, żadnej aranżacji, a za ladą dostrzegła Boga we własnej osobie.
- Możesz prosić o cokolwiek zechcesz - powiedział Bóg.
- Chcę być szczęśliwa. Chcę spokoju, pieniędzy, być zrozumianą. Chcę iść do nieba po śmierci. Chcę także, aby wszyscy moi przyjaciele również byli tym obdarowani.
Bóg otworzył kilka dzbanków, które zdjął z pułki za nim, wyjął z nich trochę nasion i wręczył je kobiecie.
- Proszę, oto nasiona - powiedział. - Zacznij je siać, gdyż tu nie sprzedajemy owoców.

10 kwietnia 2008

kiedy będzie już za późno...

"no właśnie... nerwy. Na tym forum już zostało powiedziane właściwie wszystko. Nerwy i stres zawsze z nami będą tylko musimy z nimi podjąć walkę i to nie jest tak, że ci wiecznie uśmiechnięci nie maj stresów, po prostu myślę, że lepiej z nim sobie radzą. Walczmy wiec bo życie mamy tylko jedno i ........szybko nam przeleci a nim sie zorientujemy będziemy już starsi i jeszcze bardziej nieszczęśliwi, że straciliśmy najlepszy okres w naszym życiu."

amadeus

07 marca 2008

A jak popsuć sobie miłość?

- Zacytuję pewną kobietę. Spytałam ją, po czym poznałaby, że mąż ją kocha? Po tygodniu wróciła i powiedziała: "To było niezłe pytanie. Doszłam do wniosku, że on nie ma szans, żeby udowodnić, że mnie kocha. Nawet gdybym poprosiła, żeby się dla mnie zabił, i zrobiłby to - uznałabym, że to dlatego, że jestem taka nieznośna i nie mógł już ze mną wytrzymać". Ważne jest, czego oczekujemy od siebie i od drugiej osoby. Po czym poznajemy, że ktoś nas kocha, a po czym, że my kochamy jego? Jakie wysyłamy w związku z tym sygnały? Jeśli oczekujemy, że ma być idealnie i mamy się sprawdzać we wszystkim, to siłą rzeczy będziemy rozżaleni i komunikujemy: nie zbliżaj się do mnie. A druga osoba też ma swoje przekonania i czyta w myślach. Jeśli widzi nas naburmuszonych, zinterpretuje, że złościmy się na nią. Ulubionym zniekształceniem w relacjach jest "czytanie w myślach". Myślimy, że on sobie coś pomyśli i odpowiednio do tego reagujemy. Oczekujemy, że powinien zgadnąć, o co nam chodzi...